WYDARZENIA
08.03.2016
Czego szukają turyści z USA w Krakowie?

Krakowska redakcja "Gazety Wyborczej" zacytowała za facebookowym profilem InfoKraków KBF pytania, jakie zadawali przewodnikom po podwawelskim grodzie oraz w punktach informacji turyści, których w ubiegłym roku przyjechało do dawnej stolicy Polski ponad 10 milionów z czego 7,4 mln to Polacy (frekwencyjny rekord).

Pytano m.in. o kościół Mariacki Mariański (zamiast Mariackiego), o kopiec Kreta (prawdopodobnie chodziło o ziemną mogiłę legendarnego Krakusa w Podgórzu), o Damę-Łasiczkę i czy wypożyczalnia samochodów jest w pałacu Peżotów (zamiast Pugetów).

"Przewodnicy też sypią anegdotami. Zofia Kowalec do tej pory pamięta grupę polonijną z USA, którzy koniecznie chcieli się sfotografować na moście, z którego skakała Wanda.

- Byli bardzo zdziwieni, gdy powiedziałam, że nie ma takiego mostu. Oni na to wyciągnęli wydrukowaną prawdopodobnie z internetu kartkę ze zdjęciem mostu Piłsudskiego i uparcie twierdzili, że przecież most istnieje - opowiada" - czytamy w gazecie.

Kanadyjczycy tak bardzo chcieli sfotografować się pod kolumną Zygmunta, że nie przyjmowali do wiadomości tłumaczenia, iż musieliby w tym celu pojechać do Warszawy. Zrobili więc sobie zdjęcia na tle pomnika księdza Piotra Skargi (wybitny kaznodzieja epoki renesansu też stoi na kolumnie) na placu Marii Magdaleny.
Pewien Amerykanin bardzo chciał wiedzieć, jaki rodzaj broni pokazuje bunkier. A chodziło oczywiście o galerię Bunkier Sztuki na Plantach.

"Turyści z USA mają też pewną słabość do parku w centrum miasta. Gdy już po zaliczeniu obowiązkowych punktów krakowskiej wycieczki pytani są o to, co chcieliby jeszcze zobaczyć, bardzo często proszą o zaprowadzenie ich do parku słynnego koszykarza Michaela Jordana. Na uniesione zdziwieniem brwi przewodników pokazują mapę i napis <Park im. Jordana>" - napisała "GW".

Przewodnikom trudno też było utrzymać powagę, gdy grupa nastoletnich Polaków wybierała się do "wojennej fabryki Szulera", podczas gdy za Zabłociu znajduje się muzeum o nazwie Fabryka Schindlera.

"Zdarzają się też tacy, którzy szukając Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK, pytają o <galerię mocną>" - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Przewodnicy są wyrozumiali i traktują takie wpadki wyłącznie w kategoriach humorystycznych, nie pozwalając sobie na drwiny czy też kpiny z turystów.

Jerzy Bukowski

wstecz
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Treść komentarza
Twój podpis
Kod antyspamowy
 



              Nowa Małopolska - Portal Informacyjny Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski