WYDARZENIA
18.11.2015
Szykuje się kolejny protest w Starym Teatrze

Szykuje się kolejny atak środowisk prawicowych na dyrektora Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie Jana Klatę. Przygotowują one list do nowego ministra kultury i dziedzictwa narodowego, a zarazem wicepremiera profesora Piotra Glińskiego w sprawie konieczności przerwania w połowie jego kadencji.

Powodem tej akcji jest ogólne niezadowolenie z repertuaru narodowej sceny oraz dopuszczanie do pracy na niej reżyserów wypaczających sens wystawiania sztuk z polskiej klasyki.

Dwa lata temu głośny był protest grupy osób z gwizdkami przeciwko nazbyt realistycznym scenom seksu w sztuce Augusta Strindberga pt. "Do Damaszku" Augusta Strindberga w reżyserii Klaty. Potem sam dyrektor zawiesił próby do "Nie-Boskiej Komedii Zygmunta Kraińskiego w inscenizacji Oliviera Frljicia. Z udziału w przygotowaniach do premiery zrezygnowało wówczas siedmioro znanych aktorów, m.in. Anna Dymna, Mieczysław Grąbka i Tadeusz Huk.

W ubiegłym roku próbę odwołania Klaty podjęli krakowscy radni z powodu włączenia Starego Teatru w akcję "Golgota Picnic - zrób to sam" zainicjowanej w proteście przeciwko zablokowaniu spektaklu Rodrigo Garcii podczas Malta Festiwal.

Dyrektor uważa wszystkie te protesty za nieuzasadnione, a obecną akcję za mającą charakter polityczny związany z powstaniem nowego rządu. Autorzy listu podkreślają natomiast, że podobne pismo otrzymał od nich wcześniej minister Bogdan Zdrojewski.

Każdemu teatrowi dobrze robią sensacje, bo świadczą one o zainteresowaniu jego działalnością ze strony widzów. Czy krakowskiej scenie przysłuży się akcja przeciw dyrektorowi Janie Klacie? Już wywołała ożywioną dyskusję w mediach.

Jerzy Bukowski

wstecz
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Treść komentarza
Twój podpis
Kod antyspamowy
 



              Nowa Małopolska - Portal Informacyjny Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski