WYDARZENIA
13.11.2015
Na Kasprowy Wierch pójdziemy na piechotę?

Czy można sobie wyobrazić rozebranie górnej stacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch?

Z taką groźbą wystąpił starosta tatrzański Piotr Bąk podczas sesji Rady Powiatu, jeśli Polskie Koleje Górskie - właściciel Polskich Kolei Linowych - nie zaakceptują jego warunków.

PKG uważają, że mają prawo do dzierżawy terenów pod swoimi obiektami jeszcze przez 15 lat, a Bąk zapowiada, że będzie dążył do podpisania nowej umowy. Właśnie starosta został niedawno wpisany do ksiąg wieczystych jako reprezentant właściciela ziemi (Skarbu Państwa) pod górną stacją.

- To krok drastyczny, ale w ostateczności, broniąc majątku państwa, zdecyduję się i na to” - powiedział Bąk „Dziennikowi Polskiemu” i zadeklarował, że nie cofnie się przed decyzją o rozbiórce najsłynniejszej kolejki linowej w Polsce.
 Prezes PKG Janusz Ryś oświadczył, że wpisanie starosty do ksiąg wieczystych niczego nie zmienia w zakresie sytuacji prawnej gruntów na Kasprowym.

„- Starosta tatrzański przejął jedynie zarząd w imieniu Skarbu Państwa nad terenami na szczycie Kasprowego Wierchu. Wcześniej taki zarząd sprawował Tatrzański Park Narodowy, ale w zakresie samego przysługiwania prawa własności Skarbowi Państwa nie nastąpiły żadne zmiany. Nie zmienia to także zawartych wcześniej umów, a te dają PKG prawo dzierżawy jeszcze przez 15 lat - podkreślił w rozmowie z gazetą.

PKG chciałyby wydłużenia okresu dzierżawy, bo tylko wtedy zdecydują się na kosztowne inwestycje.
 Wpis starosty chcą obalić Polskie Koleje Państwowe - dawny dzierżawca terenów na szczycie Kasprowego od momentu wybudowania kolejki do jej sprzedaży. Bąk ma nadzieję, że nowy minister infrastruktury zablokuje jednak działania podległej mu PKP.

„Nawet jeśli sprawdzi się taki scenariusz, nie zakończy to sporów o prywatyzację Polskich Kolei Linowych, do której doszło ponad dwa lata temu. We wrześniu 2013 r. PKP sprzedały PKL spółce PKG utworzonej przez tatrzańskie samorządy. Szybko okazało się, że kontroluje ją luksemburska Altura, bo to ona wyłożyła 215 mln zł na sfinansowanie transakcji. W kampanii wyborczej obecny prezydent Andrzej Duda i prezes zwycięskiej partii w wyborach do Sejmu Jarosław Kaczyński zapowiadali <powrót kolejki na Kasprowy w polskie ręce>. Piotr Bąk jest członkiem PiS, więc trudno sobie wyobrazić, aby nowy rząd podważał decyzje starosty z własnego środowiska politycznego. Zwłaszcza gdy zmierzają one do osłabienia pozycji nowego właściciela kolejki na Kasprowy Wierch” - czytamy w „DP”.

Jerzy Bukowski

wstecz
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Treść komentarza
Twój podpis
Kod antyspamowy
 



              Nowa Małopolska - Portal Informacyjny Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski