Bardzo chętnie tak o nim myślimy. Jest to rzeczywiście fantastyczny organ - sto miliardów neuronów, i około 800 miliardów komórek glejowych, upakowanych gęsto w niewielkiej objętości poniżej półtora litra stanowi niesłychanie sprawnie działający komputer, posługujący się sygnałami elektrycznymi mimo tego, że nie składa się z metalu, ale jest środowiskiem wodnym i ciał tłuszczowych, obok mających strukturalne znaczenie białek. Ten organ, organ naszego przeżycia doprowadził do tego, że ludzkość wyewoluowała ze stanu małpiego, rozprzestrzeniła się po całej ziemi i uczyniła ją sobie poddaną.
Czy podobne organy znajdujemy na Ziemi? Otóż, jak się wydaje, tak. Po pierwsze, mózg jak wiemy służy przeżyciu, ale jedna z cech, która wytworzył to jest to, że i jego właściciel posiada świadomość, świadomość samego siebie. To, ze jesteśmy świadomi siebie najlepiej sprawdzić po tym, czy potrafimy rozpoznać siebie w lustrze jako siebie. Człowiek rozpoznaje się w lustrze. Okazuje się, że niektóre zwierzęta też potrafią siebie rozpoznać, ale znakomita większość, takie jak psy i koty widza w swoim odbiciu jakieś obce zwierzęta, podobnie zresztą jak bardzo małe dzieci, Jeżeli jednak weźmiemy szympansa i zrobimy mu jakiś znak na twarzy, szympans ten, jeżeli już zna swoje odbicie w lustrze, będzie tym znakiem zainteresowany, zacznie się drapać w tym miejscu on wie, że odbicie przedstawia jego. Jakie zwierzęta są zdolne rozpoznać się w lustrze? Stwierdzono to najpierw u szympansów i goryli, potem okazało się, ze rozpoznają się też delfiny, a ostatnio wykryto to u słoni.
Jak wielkie są ich mózgi? Mózg szympansa jest znacznie mniejszy od mózgu ludzkiego, ale mózg słonia jest znacznie większy, osiągając prawie 5 kilogramów. Jeszcze większe są mózgi niektórych waleni, na przykład kaszalotów, dochodzących masy 8 - 9 kg. Nas najbardziej jednak interesuje mózg delfinów. Delfiny mają mózg nieco większy od mózgu człowieka, około 1500 - 1600 g (mówimy o delfinie butelkonosym), potrafią się rozpoznawać w lustrze, ale co ważniejsze, potrafią porozumiewać się między sobą używając rodzaju mowy. Tę mowę poznajemy obecnie coraz lepiej. Nie potrafimy jej rozszyfrować, nie mamy jeszcze takiego kamienia z Rosetty, na którym na jednej stronie mielibyśmy tekst zapisany mowa ludzką, a na drugiej - delfinią, ale wszystkie dane wskazują, ze jest to prawdziwy język, posiadający swoją strukturę, gramatykę, składnię, język będący językiem otwartym, w którym mogą tworzyć się nowe słowa, których delfiny się uczą.
Jeżeli delfiny maja tak sprawny mózg, to rodzi się pytanie, dlaczego to my, a nie delfiny, rządzimy światem? Odpowiedź jest prosta, delfiny nie mają technologii. Wybierając, jako mądrzejsze od nas, środowisko wodne, które jest znacznie stabilniejsze i bezpieczniejsze niż lądowe uległy szeregu przystosowaniom i utraciły chwytne kończyny. Same chwytne kończyny jeszcze o niczym nie świadczą - małpy mają po cztery ręce, a jednak to my, a nie one rządzą światem. Drugie jednak ograniczenie u delfinów to brak nowoczesnej technologii - pod woda nie ma ognia i dlatego delfiny pozostają bez materialnego postępu w zamkniętym dla nas podwodnym świecie, z którym kontakty intelektualne możemy utrzymywać tak, jak z przybyszami z obcych planet. Ale po co żyją? Nie wiemy! Może maja swoją fantastyczna kulturą, sztukę, filozofie, religię, wspaniały obraz świata, w którym pełnią swą rolę? Boję się, że nigdy tego nie przenikniemy.
© Jerzy Vetulani (2007) |