WYDARZENIA
30.08.2016
Centrum Krakowa będzie bez samochodów?

Polski Klub Ekologiczny wystąpił do prezydenta Krakowa, profesora Jacka Majchrowskiego, z rewolucyjnym postulatem całkowitego wyłączenia z ruchu samochodowego ulic Zwierzynieckiej, Karmelickiej, Długiej, Starowiślnej, Stradomskiej, Krakowskiej, Kalwaryjskiej i Limanowskiego. Miałyby one stać się traktami pieszo-rowerowymi, po których mogłyby jednak nadal kursować tramwaje. PKE chce także powołania pełnomocnika do spraw ruchu pieszego na wzór funkcjonującego już od kilku lat oficera rowerowego.

„Kraków jako miasto turystyczne posiada jeden ciąg pieszy do atrakcyjnego spacerowania. Jest nim ciąg Drogi Królewskiej od Barbakanu przez Rynek po Wawel i jest on krótszy od drogi pieszej w Kopenhadze reklamowanej tam jako najdłuższa droga piesza w Europie. To za mało, aby zapewnić pieszym godne warunki przemieszczania. Uważamy, że sprawy ruchu pieszego w Krakowie są w niedostatecznym stopniu dostrzegane, o czym świadczy blokada chodników przez parkujące samochody. W wielu miejscach matki z wózkami dziecięcymi i niepełnosprawni na wózkach nie są w stanie pokonać tych barier, a wysokie krawężniki uniemożliwiają wjazd na chodniki. Interwencje Straży Miejskiej, do której wielokrotnie zwracaliśmy się, nie są w stanie sprostać przeciwdziałaniu zawłaszczania miasta, a szczególnie przestrzeni pieszej przez samochody. Komfort i korzyści z samochodu są tylko iluzją. Iluzją przysłaniająca zdrowie każdego z nas. Pragniemy zauważyć że są miasta w Polsce jak Lublin i Wrocław, które serio traktując prawa i zdrowie pieszych takiego pełnomocnika powołały” - napisali ekolodzy w apelu do prezydenta.

Z odpowiedzią trzeba poczekać na powrót prof. Majchrowskiego z urlopu, ale zdaniem specjalistów należy ograniczać ruch w centrum, chociaż niekoniecznie w tak drastyczny sposób.

„- Można wprowadzać zakaz wjazdu na niektórych ulicach, ale uwzględniając mieszkańców, którzy powinni dojechać i gdzieś zaparkować. Reprezentacyjne ulice trzeba tak przebudowywać, aby piesi byli na nich najważniejsi, dla nich powinny powstawać szerokie chodniki. Tak projektuje się w innych miastach, jak: Warszawa, Łódź, Gdańsk, Słupsk. Ograniczenia w ruchu aut powodują, że ludzie z czasem przesiadają się do tramwaju, autobusu, albo na rower, wybierają inny środek transportu zamiast wiecznego stania w korkach” - powiedział „Dziennikowi Polskiemu” specjalista ds. transportu Stanisław Albricht.

Jego zdaniem wystarczy obniżyć dopuszczalną prędkość, zakazać skrętów w niektóre ulice, zredukować liczbę miejsc parkingowych i wyznaczać je w zatokach postojowych.

Zaniepokojeni perspektywą tak daleko idących ograniczeń są właściciele licznych sklepów, restauracji, biur podróży, kancelarii adwokackich i zakładów usługowych położonych przy proponowanych przez ekologów do wyłączenia z ruchu samochodowego ulicach. Obawiają się, że straciliby część klientów, a i pracownicy mieliby trudności z dotarciem do miejsc pracy.

Ekspert PKE ds. komunikacji i ruchu pieszego doktor inżynier Tadeusz Kopta jest innego zdania.

„- To są ulice, które już nie nadają się do ruchu samochodowego. W czasach, w których było mniej aut, można było je tam wpuszczać. Teraz powodują komunikacyjny chaos” - wyjaśnił na łamach gazety przekonując, że wyprowadzanie samochodów służy - wbrew utartym opiniom - rozwojowi handlu.

Jako dobry przykład podał ul. Floriańską, która kwitnie pod względem handlowo-gastronomiczno-rozrywkowym.

„- Jestem przekonany, ze gdybyśmy nawet zrobili referendum, większość krakowian byłaby za wyłączeniem ruchu samochodowego na ulicach w centrum, czyli przeciw spalinom, hałasowi i komunikacyjnemu chaosowi” - dodał w rozmowie z „Dziennikiem Polskim”

Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu Urzędu Miasta Krakowa uważa, że jest to trudny temat, ponieważ dla każdej ulicy trzeba byłoby wypracować osobne rozwiązanie i zawrzeć mądre kompromisy z mieszkańcami oraz z przedsiębiorcami. Jest jednak zwolennikiem wspierania ruchu pieszego i rowerowego w centrum podwawelskiego grodu.

Ciekawe, jaka będzie odpowiedź prezydenta Krakowa na apel Polskiego Klubu Ekologicznego. Na pewno łatwiej będzie mu powołać kolejnego pełnomocnika niż wyłączyć z ruchu samochodowego spory obszar w centrum miasta.

Jerzy Bukowski

wstecz
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Treść komentarza
Twój podpis
Kod antyspamowy
 



              Nowa Małopolska - Portal Informacyjny Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski